Jak w takim razie wyglądają zdrowe wzorce w tym temacie?
Wiele ludzi na samo hasło zawarte w tytule tego artykułu reaguje napięciem i oburzeniem. W ich głowie pojawiają się od razu obrazy rozwrzeszczanych, niesfornych dzieci. Dzieci, które mają zaburzony system moralny i krzywdzą innych przy pełnej aprobacie rodziców. Podejście takie to totalny brak zrozumienia czym jest bezstresowe wychowanie.
Taki model wychowania polega na przekazywaniu dziecku wartości i wiedzy w sposób dostosowany do struktury emocjonalnej dziecka. Dzięki temu przestajesz narażać je na ZBĘDNY stres, który wywołuje zmuszanie dziecka do czegoś, na co nie ma ochoty czy też łamanie jego granic. Przestań mylić bezstresowe wychowanie z brakiem jakiegokolwiek wychowania i zrzucać na karb wychowania bez stresu winę za to, że dzieci są agresywne, niekulturalne czy zakłócają spokój innym. Takim zachowaniem one wręcz błagają o uwagę rodziców. I nie jest ich winą to, że rodzice tego nie słyszą.
Niedawno trafiłam w internecie na krótki film opisujący dwa zdarzenia. Autorowi nie podobało się zachowanie dzieci, jakiego był świadkiem. Pierwsza była historia chłopca, który krzycząc i popychając inne dzieci, biegał po szatni, na co nikt z opiekunów nie zareagował. Druga sytuacja miała miejsce w restauracji, gdzie dwoje biegających dzieci co chwilę wpadało na stołujących się tam ludzi. Rodzice, po zwróceniu im na to uwagi, oburzyli się i stali się agresywni. Autor tego nagrania stwierdził, że tak działa “modne w dzisiejszych czasach” bezstresowe wychowanie. Po wejściu w strefę komentarzy sytuacja przedstawiała się jeszcze gorzej. Mnóstwo ludzi zgodziło się z tym stwierdzeniem. Poniżej przedstawię przykładowe przekonania, które się tam pojawiły oraz opiszę jak to wygląda z poziomu zdrowych wzorców.
Bezstresowe wychowanie to pozwalanie dziecku na wszystko bez granic
„Wychowując syna bezstresowo nie możesz mu zakazać czegokolwiek. Musisz pozwolić mu robić wszystko, bo on w tym momencie wyraża swoje uczucia . Jest zdenerwowany, więc może kopać i gryźć, a inni muszą to zrozumieć.”
„Co najmniej połowa rodziców stosująca wychowanie bezstresowe to dzieci, które też tak były wychowywane. Nie potrafią wychować i wpoić swoim dzieciom zasad, granic oraz kultury i szacunku. Ci ludzie mało co rozumieją i zachowują się jakby co najmniej byli chorzy umysłowo.”
„Teraz moda wśród młodych ludzi na terapie. Rodzice płacą po to żeby się za chwilę dowiedzieć , że byli do dupy rodzicami. Ostatnio widziałam terapeutę, który tłumaczył młodym ludziom jakie granicę powinni stawiać matce i ojcu. Dziecko może się zgłosić do takiego debila i ten mu powie jak ma stawiać te granice.”
Te komentarze oraz historie we wstępie to doskonały przykład braku zainteresowania się dziećmi ze strony rodziców. Co oczywiście nie ma nic wspólnego z wychowaniem bez stresu.
Dziecko od urodzenia do wieku nastoletniego uczy się stawiać granice i swoim zachowaniem bada, na ile może sobie pozwolić.
Często robi to w sposób agresywny, uciążliwy i głośny, próbując w ten sposób wymusić swoją wolę na rodzicach. W takich sytuacjach bardzo ważne jest konsekwentne i cierpliwe zaznaczanie dziecku co jest w porządku, a co nie. Należy tu oczywiście pilnować tego, aby nie ograniczać dziecku wolności i swobody wyrażania siebie. Chodzi o to, aby pokazać tylko jakimi zachowaniami przekracza granice innych. Warto zrobić to w sposób asertywny, czyli jednocześnie stanowczy i łagodny. Innymi słowy w pełnym poszanowaniu dziecka jako odrębnej, suwerennej i pełnowartościowej istoty.
Aby przekazać wartości lub nauczyć czegoś swoje dziecko w sposób bez stresu i w pełnej harmonii przede wszystkim trzeba je dobrze poznać. Kiedy nie poświęcasz mu uwagi, zwłaszcza w pierwszych latach życia, czyli wtedy, gdy dziecko buduje więzi z rodzicami, trudno będzie znaleźć Ci porozumienie z nim w przyszłości. Nie będziesz wiedzieć w jaki sposób zwracać się do dziecka tak, aby rozumiało co do niego mówisz. A wszystko dlatego, że nie poznasz schematów według których działają jego emocje i myśli. Stąd ludzie, którzy nie chcą do wychowania wprowadzać agresji i stresu, a nie mają prawidłowo zbudowanej relacji z dzieckiem, często rezygnują ze zwracania dziecku uwagi na niegrzeczne (niekulturalne) zachowanie. Przysłowiowo dają dziecku wejść sobie na głowę, ponieważ nie chcą narażać go na stres i negatywne emocje.
Tymczasem bezstresowe wychowanie polega na tym, aby jak najbardziej stawiać dziecku granice, ale robić to w sposób pokojowy.
Warto tłumaczyć dziecku (czasem po kilka lub kilkanaście razy, aż do skutku) dlaczego dane zachowanie jest nie do przyjęcia. Takie uzasadnienie pozwala dziecku zrozumieć dlaczego coś nie jest w porządku. Wtedy nie tylko przestaje to robić, ale przede wszystkim uczy się szacunku do granic innych ludzi. Aby mogło się to wydarzyć, dziecko samo musi być traktowane z szacunkiem.
Istotne jest tutaj zwrócenie uwagi dlaczego czegoś dziecku zabraniasz. Czy wynika to z przekraczania przez niego Twoich/cudzych granic osobistych? A może po prostu nie podoba Ci się zachowanie Twojego dziecka i chcesz je zmienić? To bardzo ważne pytanie, ponieważ jest różnica pomiędzy nauką kultury i szacunku, a blokowaniem naturalnego temperamentu czy łamaniem charakteru dziecka. Jeśli Twoje dziecko jest ruchliwe i ma ochotę biegać to mu na to pozwól – taki najwyraźniej jest jego temperament. Jeżeli chce to zrobić w restauracji to wyjdź z nim na zewnątrz lub do nadającej się do tego strefy, aby nie przeszkadzać innym. Nie zmuszaj go do tego, by siedziało z Tobą przy stole kiedy ma ochotę na zabawę, a nie na jedzenie. To tylko przykład, a takich aspektów może być całe mnóstwo.
Kary cielesne nie szkodzą, a wręcz służą dobremu wychowaniu
„Jeśli rodzic widzi, że rozum schodzi niżej niż szyja, to dwa klapy. Na tyle by dziecku nie zaszkodziło, a rozum wracał na swoje miejsce. Tak byliśmy wychowywani i na porządnego człowieka się wyrosło, a matkę i ojca kocha się do dziś.”
„Jestem za tym, żeby dziecko wiedziało co można i kiedy, żaden klaps w dupsko nie zaszkodzi. Nasze pokolenia dostawały klapsy, mieliśmy kary itd. I jesteśmy normalnymi ludźmi, a nowe pokolenie to porażka.”
„Nie raz dostałem pasem lanie i źle tego nie wspominam, ponieważ nigdy nie dostałem lania na darmo. A teraz od razu niebieska karta. W moim dzieciństwie 90% rodziców miałoby niebieskie karty.”
„Za każdy kabel lub kij jakim oberwałem jestem wdzięczny. Potrafiłem zrozumieć za co, i z perspektywy czasu ani razu za darmo nie oberwałem. Trudne czasy tworzą silnych ludzi, silni ludzie tworzą dobre czasy.”
„Moje dzieci wychowywane są w dyscyplinie. Nie potrafią się z głupkami wychowywanymi bezstresowo dogadać, bo musiałyby się zniżyć do ich poziomu.
“Jak dziecko jest niegrzeczne i nie słucha to trzeba lać i patrzeć czy równo puchnie, aż zrozumie.”
„Za swoich czasów jak bym tak robił jak dzieciaki dzisiaj, to wpi…dol murowany by był. Ale co zrobić jak teraz bezstresowe wychowanie jest. [ironicznie] Może jeszcze nasze roczniki to powinny zrobić pozew zbiorowy na naszych rodziców, którzy chcieli nas wychować na porządnych ludzi, śmiechu warte.”
„Te dzisiejsze bachory są okropne – bezstresowe wychowanie do tego doprowadziło. Dostałby w dupsko raz, drugi to by chodził jak zegarek i by wiedział co mu wolno, a co nie.”
Stosowanie przemocy sprawia, że dziecko, zamiast zrozumieć co zrobiło źle, uczy się, że kiedy robi to, na co ma ochotę, to spotyka je kara.
Ta część chyba zszokowała mnie najbardziej. Sporo ludzi twierdziło, że użycie wobec dzieci przemocy gdy zrobiło coś, co jest zakazane przez rodziców, nie jest niczym złym. A wręcz ma funkcję dydaktyczną! Wśród komentujących w ten sposób jest sporo rodziców, którzy twierdzą, że wychowują swoje dzieci bezstresowo, stosując jednocześnie kary cielesne. Dodatkowo, według tych osób, nie budzi to w dzieciach niczego negatywnego, a wprost przeciwnie. W ich świadomości tylko w ten sposób czasami można dziecka czegoś nauczyć. Oczywiście okraszone to wszystko zostało wspomnieniami, jakoby sami zostali wychowani dobrze w takim właśnie modelu.
W dziecku tak wychowywanym pojawia się obawa, że gdy pójdzie za głosem serca, to spotka je kara. W konsekwencji, gdy dorasta zazwyczaj pojawiają się u niego blokady wyrażania siebie. Jako nastolatkowie czy dorośli mają bardzo duże problemy z określeniem swoich potrzeb i pragnień. Często żyją w izolacji, są zamknięci w sobie i nieśmiali. Bardzo łatwo nimi manipulować, ponieważ w obawie przed karą, często ślepo, wykonują polecenia np. przełożonych.
Poza tym, przemoc stosowana w tak młodym wieku może mieć poważne konsekwencje fizyczne, nie tylko w postaci siniaków czy złamań, ale także w innych wewnętrznych strukturach ciała. I takie schorzenia wychodzą na światło dzienne niestety zazwyczaj dopiero wiele lat później.
Bezstresowe wychowanie to pozwalanie, aby dziecko rządziło rodzicem
„Kiedyś to było wychowanie , tata tylko spojrzał i już wiedziałem że źle się zachowuję i muszę się poprawić. Teraz dzieciaki rządzą rodzicami.”
„Kiedyś to myśmy się bali nauczycieli, a teraz nauczyciele się boją dzieci. To jest strasznie co się teraz dzieje.”
„Dziecko ma być grzeczne i posłuszne, słuchać mamy, taty i nauczyciela, a swoje zdanie i emocje schować gdzieś głęboko. Jak dorośnie to może sobie mieć własne zdanie.”
W społeczeństwie panuje przekonanie, że nie można pozwolić, aby to dziecko rządziło rodzicami. I to jest pierwsze poważne odchylenie od zdrowego wzorca. Dziecko jest pełnowartościową, żywą istotą, tylko w mniejszym ciele. I tak samo jak człowiek dorosły, zasługuje ono na szacunek i równe traktowanie. Skąd więc pomysł, aby nim rządzić? Tendencje takie najczęściej pojawiają się u ludzi, którymi ktoś inny zarządza, są pod czyjąś presją. W związku z tym odczuwają brak mocy sprawczej nad własnym życiem, a aby ten brak uzupełnić, próbują odbić to sobie na innych. Najczęściej na dziecku, które uważają za słabsze.
W zdrowym wzorcu każda żywa istota ma prawo do własnych uczuć, emocji, granic.
W oparciu o powyższe, nie ma potrzeby, aby pojawiał się ktoś, kto rządzi i ktoś, kto mu podlega. Takie zachowania to jawne łamanie suwerenności danego człowieka. Bez względu, czy jest to dziecko, czy dorosły, każdy ma prawo być sobą. Możemy oczywiście wpłynąć na sposób, w jaki dziecko siebie wyraża, ale tylko wtedy, gdy jawnie i świadomie przekracza granice innych istot. Najważniejsze, aby zrobić to z szacunkiem i uznaniem. I oczywiście czystą intencją – pokazania konstruktywnej drogi ujścia jako inspiracji, a nie jedynego słusznego modelu.
Kolejne zagadnienie to zaszczepianie w dzieciach strachu jako metody wprowadzenia dyscypliny. Historia nie raz i nie dwa pokazała, że z energii lęku prędzej czy później rodzi się bunt, co do niczego zdrowego nie prowadzi. Naprawdę chcesz, aby Twoje dziecko zachowywało się w odpowiedni według Ciebie sposób tylko dlatego, że się Ciebie boi? Czy chcesz, aby dziecko zwracało się do Ciebie z wymuszonym szacunkiem w obawie, że spotka je kara jeśli zachowa się inaczej? A nie wolisz, żeby dziecko po prostu Cię kochało zamiast się Ciebie bać?
Kiedy te wszystkie blokady zostają uzdrowione u Ciebie, pozwalasz, aby Twoje dziecko mogło swobodnie realizować swój potencjał. Do waszej relacji wraca harmonia i spokój. A w takiej atmosferze najlepiej przyswajane są nowe informacje, wiadomości i umiejętności. Wtedy dużo łatwiej będzie Ci przekazać dziecku różne wartości. I to w sposób zrozumiały przede wszystkim dla niego.
Dzieci wychowywane bezstresowo chorują na wymyślone schorzenia
„Najgorsze w bezstresowym wychowaniu jest to nieustanne chwalenie [jesteś świetna] zamiast [weź się ogarnij].”
“Kiedyś to był tłumok, teraz mamusia biegnie do psychologa i ogarnia zaświadczenie o dysleksji, dysgrafii, dyskalkulii itp.”
„Kiedyś jak dziecko było debilem, to było debilem. Teraz ma papiery na to albo tamto. Niegrzeczne dziecko przywracało się do porządku pasem od spodni i jakoś nikt nie chorował na ADHD czy inne pierdoły.”
Fakt, kiedy ja dorastałam (koniec ubiegłego wieku) nie orzekało się takich chorób jak ADHD, pojawiały się dopiero pierwsze przesłanki o dysleksji czy dysgrafii. Ale jeszcze 100 lat temu prawie każde schorzenie leczyło się upuszczaniem krwi i wodą święconą, aby „wygonić diabła spod skóry”. Czy to oznacza, że nie istniały żadne inne choroby? Oczywiście, że istniały, tyle że nie były odkryte przez naukę.
Dzięki pojawianiu się nowych kwalifikacji pewnych zjawisk, można głębiej zrozumieć dlaczego jedne rzeczy idą Ci łatwiej, a inne trudniej.
Dziś trwa mnóstwo badań wokół struktury emocjonalnej człowieka, a w szczególności tego, jak przetwarzane są emocje w ciele oraz jak sobie z nimi radzić. Łatwiejsze staje się zidentyfikowanie skąd biorą się konkretne emocje czy zachowania w danych sytuacjach. Możesz jeszcze lepiej określić co jest przyczyną tego, że mimo mnóstwa pracy po prostu nie jesteś w stanie czegoś zrobić tak jak inni. Ta wiedza wspiera akceptację siebie i dobranie odpowiedniej ścieżki rozwoju, pogłębia też samopoznanie.
Zamiast używać paska, gdy dziecko jest nadpobudliwe, użyj mózgu, aby dowiedzieć się jak sobie z tym radzić. Dołącz do tego serce i intuicję, a będziesz w stanie odczytać sygnały, jakie daje Ci dziecko swoim zachowaniem. Jeśli potrafisz odpowiednio dobrać metody wychowawcze i edukacyjne do tego jak zbudowany jest system emocjonalny Twojego dziecka, przestajesz narażać je na niepotrzebny stres. Jesteś też wtedy w stanie całkowicie wesprzeć je w rozwoju tak, aby mogło czuć się wolne i wartościowe, a także przyswajać wiedzę w sposób lekki i przyjemny.
Wychowanie bez stresu to trzymanie dzieci pod kloszem
„Przez to bezstresowe wychowanie taki dorosły człowiek nie potrafi sobie poradzić w trudniejszych sytuacjach. Najdrobniejsza sprawa urasta do rangi życiowego problemu.”
„Na nic teraz nie zwracają uwagi Ci rodzice od bezstresowego wychowania. A potem się dziwić skąd się biorą depresje, itp. Dzieciaki się napieprzają i dochodzi do tragedii, ale wszyscy uważają, że to normalne i w porządku.”
Sporo ludzi uważa, że w życiu nie da uniknąć się stresu i nieprzyjemnych emocji, więc należy dzieci już od maleńkości na to przygotować. Obchodzenie się z dzieckiem jak z przysłowiowym zgniłym jajem stoi oczywiście w oporze do tego. Tyle, że bezstresowe wychowanie polega na czymś zupełnie innym niż stawanie na głowie, aby dziecko nie poczuło przykrości. Nie chodzi o to, aby Twoje dziecko żyło w wielkiej, różowej bańce, gdzie panuje tylko radość i śmiech.
Możemy nauczyć dziecko unikania stresogennych sytuacji poprzez wpojenie mu zdrowego systemu wartości, do którego należy m.in. umiejętność przetwarzania emocji w konstruktywny sposób. Bez względu, czy jest to przyjemne uczucie czy żal, gniew lub złość.
Dzieci od pierwszych lat swojego życia doświadczają różnych emocji po to, aby nauczyć się je wyrażać.
Najpierw dziecko obserwuje jak rodzice sobie z tym radzą, a później samo zaczyna te zachowania powielać. Jeśli rodzice są niedojrzali emocjonalnie i sami nie potrafią uszanować i zrozumieć tego, co czują, to takie też wzorce przekazują potomstwu. W wielu rodzinach o emocjach (a zwłaszcza tych „brzydkich” jak złość czy gniew) w ogóle się nie rozmawia. Są one spychane, aby „nie psuć atmosfery przy kolacji”, więc dziecko także zaczyna je tłumić.
Lata lecą, emocje się zbierają, ale nie jest to worek bez dna – w pewnym momencie robi się za ciasno i trzeba dać temu upust. A że nie ma zdrowego wzorca wyrażania tego, co się czuje zazwyczaj pojawiają się dwie skrajności. Dziecko coraz bardziej zamyka się w sobie i przestaje sobie radzić z życiem, popada w depresję, a w ostateczności odbiera sobie życie. W drugim wariancie zaczyna wylewać te emocje na zewnątrz, najczęściej wśród rówieśników lub kogoś, kogo uważa za słabszego od siebie – staje się agresywne, opryskliwe, co najczęściej prowadzi w przyszłości do socjopatii.
Dziecko wychowane w pełnym poszanowaniu do emocji, dla którego naturalne jest to, że je odczuwa i wyraża, wie jak sobie z tym radzić. Dzięki oswajaniu dziecka z tym, co czuje, tłumaczeniu czym są emocje, uczysz je jak je przetwarzać. W ten sposób jego struktura emocjonalna wcale nie zostaje osłabiona, a wręcz przeciwnie. Wzmacnia się i jest gotowa przyjąć każde odczucie, ponieważ dziecko wie, co z tym dalej robić.
Bezstresowe wychowanie daje roszczeniowe pokolenie bez empatii
„Rodziców, którzy wychowują bezstresowo dobrze byłoby tego oduczyć, żeby kalek i łobuzów nie chowali”
„Jedynie co dało światu bezstresowe wychowywanie dzieci to pokolenie roszczeniowych gówniarzy, bez żadnych zasad i wartości. Którzy rosną sobie w poczuciu całkowitej bezkarności i którym wydaje się, że wszystko im się należy za sam fakt, że w ogóle istnieją.”
„Bezstresowe wychowanie. I rosną takie dranie bez serca i debile: [Nie kop pana, bo się spocisz]”
Takie podejście to kolejne mylenie pojęcia bezstresowego wychowania z brakiem przekazania zdrowego systemu wartości i empatii. Zacząć należy od obalenia mitu, w którym to egoizm jest czymś negatywnym. EGOIZM JEST POZYTYWNY I POTRZEBNY, to egocentryzm jest nadmiarem i odchyleniem od zdrowego wzorca. Egoizm zakłada stawianie siebie na pierwszym miejscu i dbania o swoje potrzeby przy jednoczesnym poszanowaniu suwerenności innych istot. Nie jest to stawianie siebie w centrum wszechświata, a jedynie w centrum własnej miłości i uznania.
Egocentryzm pojawia się tam, gdzie jest brak poczucia własnej wartości i szacunku do siebie. Energia zawsze dąży do równowagi, więc na taki brak pojawia się odpowiedni dla niego nadmiar. Tutaj przybierze postać roszczeń, oczekiwań i pogardy w stosunku do innych, aby móc poczuć się lepiej.
Kiedy rodzic sam siebie nie szanuje, nie jest w stanie nauczyć dziecka jak to robić.
Podświadomie przekazuje dziecku związane z tym tematem obciążenia. Na poziomie świadomym chce dać mu to, czego sam nie dostał. Zamiast spojrzeć na dziecko trzeźwo, tu i teraz, żyje własnymi brakami z przeszłości (Jak żyć tu i teraz?) Stawia więc dziecko na piedestale i daje mu wszystko, czego dziecko zapragnie. Nie zwraca uwagi na to, czy jest to konstruktywne dla rozwoju dziecka czy destrukcyjne. Wychodzi z poziomu braku, więc robi to wszystko w nadmiarze. Takie dziecko faktycznie uczy się, że wszystko mu wolno, bez względu na to czy swoim zachowaniem kogoś skrzywdzi czy nie. Bo tak zostało nauczone – że jest pępkiem świata.
Nie ma to jednak absolutnie nic wspólnego z wychowaniem bezstresowym, które nie oznacza, że dziecku nie można powiedzieć „nie”. Jak już pisałam wcześniej, wychowując dziecko bez stresu jesteśmy w stanie przekazać mu zdrowy system wartości. W tym między innymi zdrowy wzorzec asertywności. Jest to tak naprawdę stan, w którym możesz śmiało, zdecydowanie, a jednocześnie całkowicie łagodnie i z szacunkiem odmawiać tego, czego nie chcesz. Robisz to zawsze wtedy, kiedy coś jest sprzeczne z Twoimi przekonaniami lub przekracza Twoje granice osobiste. Kiedy jako rodzic potrafisz to zastosować w relacji z dzieckiem, uczysz je w ten sposób, że to, co czuje jest dla Ciebie ważne, natomiast nie może swoim zachowaniem krzywdzić Ciebie czy kogokolwiek innego.
Dzięki temu dziecko nie tylko uczy się uznania i wiary w siebie, ale rośnie w pełnym poszanowaniu dla innych. Rozumie, że każda żywa istota ma swoje indywidualne emocje, które należy szanować. Na tym właśnie polega zdrowa empatia – na uznaniu dla czyichś uczuć przy pełnym zachowaniu własnej autonomii.
Pamiętaj, że bezstresowe wychowanie, jeżeli jest prawidłowo zrozumiane oraz stosowane zgodnie z przeznaczeniem, przynosi doskonałe efekty. Dzieci traktowane z szacunkiem mogą łatwiej rozpakować się ze swoimi talentami i naturalnym usposobieniem. Dzięki temu łatwiej będzie im poradzić sobie w przyszłości, nie tylko z życiowymi wyzwaniami, ale też w relacjach z innymi, a przede wszystkim ze sobą.